Lubisz ćwiczyć? Ja tak. Bardzo. I robię to od lat. A Ty? Dlaczego ćwiczysz?
Ćwiczysz bo chcesz mieć sprawne ciało, które pozwoli ci być samodzielnym w wieku senioralnym? Czy ćwiczysz, bo to modne, bo chcesz zamieścić fotkę w mediach społecznościowych w za ciasnych i stanowczo zbyt za różowych i za drogich ubrankach do ćwiczeń? A może ćwiczysz bo chcesz mieć taki czy inny brzuch, pupę lub inną część ciała?
Która z tych motywacji przemawia do ciebie bardziej?
Motywacja- cóż za modne, wyświechtane i odmieniane przez wszystkie przypadki słowo nadużywane zwłaszcza w szkole, na siłowni lub miejscach pracy. Naprawdę dajesz wiarę, że coś tak niestabilnego ma jakiekolwiek większe znaczenie?
Moim zdaniem, kolejna brednia jaką wymyślono i dorobiono do niej ideologię, że ludzi trzeba motywować, żeby wykonywali swoje obowiązki czy zobowiązania. Puste gadanie- dużo słów, mało konkretów. Prawie jak w polityce😊. Jak można polegać na czymś tak zmiennym i nieprzewidywalnym jak motywacja i jeszcze wierzyć, że to działa. Przecież w dużej mierze jest ona uzależniona od naszego nastroju, pogody, pieniędzy itp. Wystarczy gorszy dzień i motywację szlag trafia i znika w oparach złudzeń. Ale zostają wymówki i kłamstwa wmawiane sobie samemu, a przecież w tłumaczeniu samych siebie i łamaniu własnych obietnic składanych samemu sobie jesteśmy absolutnymi mistrzami😊
A teraz spójrzmy na coś co nie jest lubiane i na pewno nie jest ani popularne ani modne bo trudniejsze, bo mało przyjemne ale skuteczne- samodyscyplina- coś co trzeba wypracować, coś czego trzeba się nauczyć i przede wszystkim coś co pomaga osiągać zamierzone cele. Bez względu na nastrój czy pogodę, robisz to co zamierzyłeś bo jesteś zdyscyplinowany. I nieważne czy to będzie praca, sport czy zobowiązania finansowe. Powód nie jest istotny. Ważne jest twoje postanowienie o dotrzymywaniu własnych obietnic danych samemu sobie. A to jest możliwe tylko dzięki dyscyplinie a nie wyświechtanej i jakże nadal modnej- motywacji. Na szczęście, wiadomo, że moda przychodzi i odchodzi więc mam szczerą nadzieję, że moda na być motywowanym odejdzie w cholerę a zastąpi ją stara, niewygodna i trudna samodyscyplina.