Czy szczerość jest zaletą?

Zastanawiające… Wiele razy zadawałam pytanie w trakcie zajęć z różnymi uczestnikami, jakie cechy cenisz w innych ludziach najbardziej iii…jedną z najczęściej powtarzanych odpowiedzi była – szczerość.

Ciekawe i prowokujące do refleksji.

Fajnie, jak w idealnym świecie, wszyscy jesteśmy szczerzy i możemy sobie ufać. Jednak czy oby na pewno tak jest? Czy przypadkiem nie jest na odwrót? Jeśli będziemy szczerzy w 100% to czy nie znikną przyjaźnie, relacje społeczne a nawet związki? Zwłaszcza, że podobno najbardziej kłamie się najbliższym. Spójrzmy na najbardziej znienawidzone przez mężczyzn pytanie zadawane im przez ich partnerki czy żony przymierzające ubranie, a mianowicie- jak wyglądam?

Pół biedy jeśli właśnie przymierzona nowa sukienka jest we właściwym rozmiarze, kolorze, fasonie itp. Jednak często jest kompletnie na odwrót, nie ten kolor, nie ten rozmiar i nie ten fason. I co wtedy? Że niby ten Bogu ducha winny facet ma się zdobyć w takiej sytuacji na szczerość? Jeśli to zrobi, cóż… gratuluję odwagi lub jestem pod wrażeniem braku instynktu samozachowawczego. A może chce umrzeć stosunkowo młodo i w niekoniecznie jasnych okolicznościach. Kto wie?

Moim zdaniem to tylko jeden z przykładów gdzie stuprocentowa szczerość nie popłaca. A wręcz przeciwnie. A może zamiast szczerości i jej wychwalania jako jednej z najbardziej pożądanych cnót warto nauczyć się milczeć, w niektórych momentach lub nabrać więcej, znacznie więcej doświadczenia w udzielaniu bardziej dyplomatycznych odpowiedzi na niezbyt wygodne pytania? A już zwłaszcza jeśli jest się facetem w przymierzalni z popłochem w oczach próbującym na szybko wymyślić sensowną odpowiedź na to prawie zagrażające życiu pytanie. Myślę, że ta umiejętność może być nie tylko wręcz ratująca spokój w domu ale jednocześnie zwiększająca bezpieczeństwo na pewno emocjonalne a może i fizyczne😊 W końcu słowa niewypowiedziane nie istnieją i nie da się ich wykorzystać przeciwko tobie.