3 dobre seriale komediowe do nauki angielskiego

Być może nie masz już siły po pracy zasiadać do nauki języka, która, nazwijmy rzecz po imieniu potrafi być męcząca, frustrująca i …(dodaj sobie wszystkie inne określenia jakie Ci pasują😊) jednak w ramach relaksu i wbrew zaleceniom oderwij się od ekranu bo niebieskie światło jest szkodliwe…może czasem warto do niego zasiąść z powrotem i pogapić się na połączenie typu- przyjemne z pożytecznym.

Seriali jest od groma, jednak znalezienie czegoś dobrego to już inna historia. Oglądam sporo bo lubię, bo mnie to relaksuje i bo wtedy nie muszę się odzywać😊 w pracy muszę gadać jak najęta, więc rozumie się samo przez się- miło jest pomilczeć kiedy tylko jest ku temu okazja.

Ale do brzegu… moim zdaniem do nauki języka (i tu nie będę oryginalna) warto zacząć od Friends- prosty, zrozumiały przekaz, mniej lub bardziej zabawni bohaterzy- moim zdaniem podobni do chatki Puchatka- pełny przekrój osobowości ale każdy wnosi swój koloryt. I kolejna ważna cecha- odcinki są krótkie i można je oglądać losowo a wiadomo, że obecnie większość ludzi ma obsesję na punkcie produktywności i ‘marnowania’ czasu.

Jeśli jednak wolisz coś ambitniejszego i faktycznie językowo ten serial jest bardziej zaawansowany głównie za sprawą najważniejszego bohatera- Sheldona to polecam Big Bang Theory- grupa naukowców i ich perypetie w codziennym życiu m.in. z płcią przeciwną, zwłaszcza, że główny bohater naprawdę ma szereg natręctw i jest niedostosowany społecznie, np. nie rozumie sarkazmu😊 lecz cóż…geniusze odbiegają czasem od społecznie przyjętych norm.

Ostatnią moją propozycją co do krótkich seriali, pamiętając, że teraz mało kto ma czas na tasiemcowe produkcje pochłaniające mnóstwo godzin, no chyba, że jest to Gra o tron lub Yellowstone (obydwa warte każdej minuty poświęconego czasu, pod absolutnie każdym względem) to Two and a Half Men- krótkie zabawne odcinki o 2 braciach i latorośli jednego z nich. Językowo- typowo American English, kulturowo też. Charlie Sheen czyli tytułowy Charlie- on nie gra, on jest sobą😊 Lovelas, nie przemęczający się pracą za to koneser wyskokowych trunków świata oraz atrakcyjnych i niekoniecznie inteligentnych kobiet oraz jego rozwiedziony brat- Alan i jego syn Jake. Jakby było ich mało jest jeszcze mami- Evelyn oraz gosposia- Berta. Berty boi się nawet jej pracodawca- Charlie😊. Podsumowując, dużo języka potocznego, nieformalnego, mnóstwo idiomów. Dobry, lekki serial chyba, że ktoś ma uczulenie na Pana Sheena.